Po wieloletniej przerwie wracamy do Was, by znowu pisać o naszej najbardziej ulubionej lidze świata. Oczywiście jest nią NBA. W tym sezonie nie zabraknie tematów do pisania. Tematem rzeka oczywiście będą kolejne historie Dwighta Howarda, lamenty Kobe Bryanta i rzemiosło LeBrona Jamesa. Mamy też kilku obiecujących rookies, ale do nich wrócimy w ciągu sezonu jak już będzie o czym pisać.

Nie będzie to serwis informacyjny, tylko bardziej luźne osobiste przemyślenia o graczach i zespołach, trenerach, strategiach. O moich odczuciach co do danej drużyny. Nie zamierzam bawić się w znanego dziennikarza, tylko podchodzić zupełnie luźnie do spraw, tak jak odbierają NBA fani śledzący ligę zza ekranu telewizora. Niekiedy przyjdzie mi obejrzeć mecz na żywo, a czasem sprawdzę statystyki. Czyli podsumowując jak to szary fan, ma chęć i trochę czasu by dzielić się swoimi spostrzeżeniami w fanami koszykówki NBA w Polsce.

Jeśli chodzi o mnie to przygodę z ligą rozpocząłem jak większość starszych fanów od czasopisma Magic Basketball kupiony w kiosku za niecałe 5zł. I tak czekanie z miesiąca na miesiąc i od piątku do piątku, by obejrzeć mecze lub skrót mecz w TVP2 i usłyszeć bezcenne „Hej, hej tu NBA”. Później już było tylko lepiej, aż obecnie można albo posiadając Canal+, gdzie puszczają w miarę regularnie mecze, albo co moim zdaniem jest najlepsze wykupić NBA League Pass, czyli NBA.tv oglądamy mecze i na żywo i później powtórki do 24h po odbytym spotkaniu. W jakości HD, z przewijanie i statystykami, czego chcieć więcej?

Nic tylko interesować sie NBA i podziwiać najlepszą koszykówkę na świecie.